Tajemniczy gość

Marta była bardzo zżyta ze swoją babcią. Gdy ta umarła, niezmiernie ciężko było jej zaakceptować fakt, że nie będzie mogła więcej prowadzić długich rozmów z babcią do późnych godzin nocnych jak to bywało dotychczas. Babcia za każdym razem przekręcała w odwrotnym kierunku obrotowe krzesło przy biurku Marty i siadała na nim kręcąc się delikatnie to w lewo, to w prawo, przy czym krzesło wydawało specyficzny pisk. To było babci ulubione miejsce w pokoju Marty. Po jej śmierci, Marta niejednokrotnie spoglądając na krzesło wybuchała niepohamowanym płaczem. Dni mijały, przybliżając dzień pogrzebu. Zdawał się on jakimś snem, Marta twierdzi, że zupełnie nie pamięta jego przebiegu. Dopiero powrót do domu z rodzicami po stypie uświadomił jej, że coś w jej życiu zmieniło się nieodwracalnie. Po prostu nigdy nie porozmawia już z babcią. Tej nocy zasnęła ze zdjęciem babci w dłoni i zaschniętymi łzami na zmęczonej twarzy. Gdy przebudziła się w środku nocy, zdała sobie sprawę, że czuje czyjąś obecność i co dziwne w ogóle jej ten fakt nie przeraża. Marta mówiła mi, że była zupełnie spokojna i przekonana, że blisko niej jest babcia. Było ciemno i nie widziała nic specjalnego wokół siebie, ale twierdziła, że nikt w tamtym momencie nie byłby w stanie jej przekonać, że babci nie ma blisko niej, uśmiechnęła się i zamknęła oczy próbując zasnąć. Wtedy usłyszała specyficzny pisk, jaki wydawało krzesło, gdy dawniej babcia beztrosko się na nim obracała. Gdy Marta przypominała sobie to zdarzenie nocne, czuła, że nieco ją to przeraża, lecz w tamtej chwili czuła, jak sama twierdzi zupełny spokój, radość, że babcia do niej przyszła i zupełny brak lęku. Gdy się rano obudziła, od razu przypomniała sobie, tę nocną wizytę, z lekką obawą spojrzała na krzesło, które…było odwrócone, tak jak dawniej, gdy siadywała na nim babcia. Marta wiedziała, że nikt poza babcią, nigdy krzesła w ten sposób nie przekręcał. Nie była już jednak, tak spokojna jak w nocy, przerażona pobiegła do sypialni rodziców. Opowiedziawszy zbudzonym gwałtownie ze snu rodzicom swoją historię nocną, zapowiedziała, że będzie od dziś z nimi spała, aż do czasu, kiedy zapomni o babci. Rodzice nie bardzo uwierzyli w historię Marty, twierdząc, że zapewne fantazjuje, jak każda nastolatka. Jednak, kiedy Marta spała z nimi przez kolejne kilka tygodni (mieszkanko było bardzo małe, więc nie mieli dokąd jej przegnać) uznali, że trzeba coś z tym zrobić. Wyrzucili krzesło obrotowe i dla świętego spokoju przemeblowali zupełnie pokój Marty, po czym w końcu udało się dziewczynkę namówić do powrotu. Marta w nowym pokoju czuła się zdecydowanie pewniej, ale i tak twierdziła, jeszcze przez kolejny rok, że słyszy czasami w nocy pisk krzesła obrotowego. Co dziwne jak twierdzi pozostała ta sama zależność, w nocy nie boi się tych zjawisk, czuje ciepło i pozytywną energię, rano budzi się spocona, przerażona i ląduje w pokoju, w którym śpią rodzice. Jednak sytuacja ta zdarza się coraz rzadziej, być może Marta coraz mniej wspomina babcię i babcia dzięki temu przygotowuje się na zupełne odejście, spokojna, że wnuczka, już nie opłakuje jej straty.